AAA
I Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza w Łapach

Żeńska Orkiestra Dęta

 

 

"Jest w orkiestrach dętych jakaś siła..."

 


W harcerskim magazynie "Na przełaj" z datą 28 listopada 1976 r. ukazał się fotoreportaż pod znamiennym tytułem A w Łapach grają....



 

 W innym czasopiśmie, którego nazwę zatarł już czas, umieszczono notę: 


Liceum Ogólnokształcące w Łapach może pochwalić się posiadaniem jednej z nielicznych w skali kraju orkiestry dętej złożonej z samych dziewcząt.


Żeńska orkiestra dęta jest zjawiskiem bez precedensu w amatorskim ruchu muzycznym, biorąc pod uwagę wielkość takiego zespołu, wymagane umiejętności, a przede wszystkim fakt, że tworzy ją tzw. "słaba płeć".


I Liceum Ogólnokształcące w Łapach, przez prawie trzydzieści lat swojego istnienia cieszyło się sukcesami młodych dziewcząt, tworzących kilkudziesięcioosobowy zespół muzyczny.

"Najtrudniejszy pierwszy krok", czyli słowo się rzekło...



Żeńska Orkiestra Dęta przy Liceum Ogólnokształcącym w Łapach rozpoczęła swą działalność 1 września 1974 r.


Założenie zespołu nie było typowe. Najpierw pozostawało w sferze marzeń pewnego młodego, ambitnego nauczyciela - pasjonata, któremu nie wystarczyło powołanie do życia chóru i zespołu wokalno-instrumentalnego. Chciał pójść dalej. Postanowił zrealizować swój misterny plan, konsekwentnie, krok po kroku, czekając na odpowiedni moment, który nadszedł 6 kwietnia 1974 r.


Tego dnia w Liceum Ogólnokształcącym w Łapach złożył wizytę ówczesny wiceminister Oświaty i Wychowania p. Jerzy Wołczyk. Oczarowany występem szkolnego chóru i zespołu instrumentalnego, poparł projekt szerszego kształcenia muzycznego młodzieży łapskiego liceum i obiecał, że wyasygnuje na ten cel środki finansowe. Obietnica stała się faktem. Marzenia p. Fryderyka Nowickiego przybrały realny kształt. Przy LO w Łapach powstała orkiestra. Instrumenty zgromadzono w ciągu dwóch lat. Naukę gry rozpoczęto 5 listopada 1974 r. 



Początki działalności zespołu - to zmaganie się z różnymi trudnościami. Mówił o tym p. Fryderyk Nowicki w wywiadzie opublikowanym na łamach "Życia Muzycznego". 

Najbardziej doskwierał brak odpowiedniego lokum, dla rosnącej liczby instrumentów, pomocy szkolnych oraz kilkudziesięciu kompletów dziewczęcych strojów. Klasopracownia i zaplecze wypełnione po brzegi, stanowiły zatem swoistą " minifilharmonię". 



Mistrzowie i uczennice

Niekwestionowanym mistrzem był p. Fryderyk Nowicki - założyciel i opiekun orkiestry, a także prawdziwy pasjonat edukacji muzycznej młodzieży. Posiadał rzadką umiejętność godzenia wielu obowiązków: nauczyciela, wicedyrektora szkoły dyrygenta chóru i orkiestry.

Jako dyrygent-kapelmistrz przepracował z nią siedemnaście lat. Po odejściu na emeryturę w 1991 r. batutę przekazał p. Sławomirowi Bielskiemu. W ostatnim okresie działalności funkcję tę pełnił p.Jan Śpiewak i Sławomir Onisk.



Na sukces orkiestry składały się godziny wytężonych ćwiczeń. Odbywały się one pod okiem fachowych instruktorów.

Byli to panowie: Czesław PalucisJerzy WyszkowskiJan Śpiewak, Andrzej Kierzkowski, Stanisław WachulewiczHenryk Korolczuk i Robert Panek


Nie sposób też pominąć zasług długoletniego dyrektora LO Tadeusza Hancewicza. Zawsze służył wszelką pomocą. Towarzyszył dziewczętom w wielu wyjazdach i był najwierniejszym słuchaczem. 

Liczebność orkiestry zmieniała się w różnych latach - od siedemdziesięciu do trzydziestu dziewcząt. W sumie przewinęły się przez nią setki osób, bywało że po dwie trzy osoby z tej samej rodziny.

 

Powstały "dynastie orkiestrantek": Perkowskich, Łapińskich, Szylików, Onopów, Moczulskich.

Praca w orkiestrze wywarła wielki wpływ na dziewczęta. Nauczyły się gry na instrumentach, życia w grupie, odpowiedzialności, systematyczności.


Większość orkiestrantek pochodziła z okolicznych miejscowości, więc tym trudniejsze było godzenie obowiązków. Wszystkie jednak podkreślają, że było warto. Spośród wielu wpisów absolwentek na stronach kroniki orkiestry można przytoczyć niektóre: 

Już w tej chwili mogę powiedzieć, że dzięki orkiestrze nigdy nie przejdę obojętnie obok muzyki - /Małgorzata N./ ;

Najmilszą sercu jest muzyka, lecz wtedy tylko, gdy się ją rozumie (...). Orkiestrze zawdzięczam to, że nauczyłam się grać na instrumencie, o którym przedtem nie miałam pojęcia (...)- /Jolanta P./.


Od muzycznego a b c do prestiżowych występów



Klarnet, trąbka czy saksofon - to instrumenty, na których nie można nauczyć się grać w ciągu miesiąca, tzn. nauczyć się na tyle, by móc wystąpić publicznie w zespole. Przeciętna nauka gry na instrumencie dętym trwa dwa lata, później dochodzą żmudne zajęcia w sekcjach poszczególnych instrumentów podzielonych na głosy i próby całego zespołu. 





W taki sposób zdobywały muzyczne szlify dziewczęta z LO. Gra w orkiestrze przybrała formę codziennych zajęć pozalekcyjnych, tak częstych, bo każdy instrument muzyczny - to partner szczególnie wymagający, nie lubi być zaniedbywany.


Dlatego też, każdego roku, ostatnie dni wakacji i część zimowych ferii przeznaczano na doskonalenie muzycznego rzemiosła, organizując obozy szkoleniowe orkiestry. Ten czas upływał pod znakiem wytężonej pracy nad: doskonaleniem gry, nowym repertuarem, ćwiczeniem elementów musztry paradnej.


Zajęcia odbywały się pod czujnym okiem i uchem instruktorów. Poza nauką gry na instrumentach i wykładami z teorii muzyki nie zapominano o przyjemnościach. W czasie trwania obozów szkoleniowych organizowano dziewczętom wycieczki krajoznawcze, seanse kinowe, wyjazdy na koncerty do filharmonii. 


Nadszedł dla orkiestry czas dobrej sławy. Możliwość prezentacji dorobku i umiejętności artystycznych dziewcząt z Łap zataczała coraz szerszy krąg: od uroczystości szkolnych poprzez imprezy regionalne, aż do występu w profesjonalnych salach koncertowych.


Dziewczęta były zawsze sympatycznie witane, gorąco oklaskiwane, nagradzane.
Przeglądając kroniki orkiestry natrafia się na liczne trofea artystyczne zdobyte podczas występów. Do wielu prestiżowych osiągnięć orkiestry z LO należy m.in. :

 

  • udział w otwarciu VII Akademickich Mistrzostw Świata w Piłce Ręcznej w Białymstoku w 1977 r. ; 

  • audycja nagrana w rozgłośni Polskiego Radia w Białymstoku, którą wyemitowano na antenie ogólnopolskiej; 

  • udział w Przeglądzie Młodych Orkiestr Dętych w Białymstoku; koncert w Filharmonii Białostockiej, 

  • czterokrotny udział w Ogólnopolskim Festiwalu Młodzieżowych Orkiestr Dętych w Inowrocławiu, gdzie dziewczęta otrzymały m.in. nagrodę ufundowaną przez Komendę Chorągwi ZHP w Bydgoszczy, przyznaną przez Kopalnię Soli w Inowrocławiu nagrodę za najlepszą prezentację orkiestry i puchar ufundowany przez Towarzystwo Miłośników Miasta Inowrocławia. 

  • Niekwestionowanym sukcesem orkiestry jest występ w Sali Kongresowej, podczas trwania Ogólnopolskiego Kongresu Pedagogicznego, oraz uczestnictwo w uroczystości towarzyszącej przybyciu Ojca Świętego Jana Pawła II do Białegostoku, w czasie Jego IV Pielgrzymki do Ojczyzny.

 

   


Ostatnie lata

Siłą rozpędu orkiestra bez zakłóceń funkcjonowała do pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych. Następne lata to jej powolny upadek. Młodzież coraz mniej chętnie garnęła się do pracy w zespole. Cóż... inne czasy, inna młodzież...?
Oficjalnie orkiestra przestała istnieć w 2001 r.

A orkiestry żal... 


Działalność orkiestry to "złota karta" w dziejach regionu, miasta i szkoły. Dziewczęta były sławne w całej Polsce. Popisy orkiestry oglądały tysiące widzów na imprezach regionalnych, ogólnopolskich a nawet międzynarodowych. 


Szkoda, że orkiestra przestała istnieć...



Dopalacze